
Po prezentacji GTAVI osobiście stoję trochę w rozkroku.
Niby prezentacja mi się nie podobała, z drugiej strony no gra była zaprezentowana odpowiednio, pokazano sporo detali, zmian w stosunku do poprzedniej części i niby wszystko się zgadza, tymczasem nie czuje zupełnie ‘hajpu’.
Myślę, że wynika to z faktu, iż na GTAVI czekaliśmy 13 lat? Sporo w tym czasie się zmieniło w gamingu. Kiedy to wcześniej, najdłużej chyba czekaliśmy na GTAV - 5 lat od premiery części czwartej. Rynek nie był w stanie aż tak się zmienić, przez co każde GTA wcześniej, kiedy wychodziło czy było prezentowane, wydawało się świeże, nowe i wspaniałe. Tymczasem teraz? Już tak nie jest, w sensie nie ma już tego efektu wow. Ot, kolejne GTA. Już o tym wspominałem na Twitterze, ale jest to dla mnie, póki co po prostu większe i lepsze GTA, dokładnie jak ewolucja GTAVC na GTASA. Z tym, że właśnie chyba w tym jest problem. Pomimo kolosalnych zmian pomiędzy GTAV i GTAVI, przy trylogii 3D, ta zmiana zajęła Rockstar zaledwie 2 lata – teraz 13. Przy okazji prezentacja na początku dawała mi bardzo mocny vibe Cyberpunka 2077. Nie mówię, że to dobrze czy źle, ale bardziej chcę podkreślić, że czasy są też inne i Rockstar już nie jest monopolistą na tego typu gry, inne studia są w stanie dorównać czy też pewnie przegonić Rockstar i ich gry pod wieloma względami.
I chyba to mnie najbardziej dotyka. W sensie nie wiem, chyba po 13 latach oczekiwałem, że Rockstar znowu rozbije branże tak samo jak robił to przy GTA3, VC, SA, IV i V. Niestety czasy się zmieniły i po prostu trzeba to wziąć na klatę i iść dalej.
Nie mówię oczywiście, że gry nie kupię na premierę. Co prawda jeszcze tego nie zrobiłem licząc na to, że jakimś cudem może Rockstar potwierdzi pudełkowe wydanie w późniejszym terminie i wtedy poczekam może z zakupem? Zobaczymy! Dlaczego też pisze tego posta, by móc później, po premierze czy też w przyszłym roku wrócić do niego i zweryfikować swoje zdanie.