
Na grę natknąłem się gdzieś na YT, jakiś materiał najprawdopodobniej anglojęzyczny, aczkolwiek mógł być to również nasz rodzimy NRGeek. Było to już jakiś czas temu, jednak cały czas miałem ten tytuł z tyłu głowy. Przy okazji ostatniej promocji na GOGu w zawrotnej cenie 1.99 PLN, nabyłem drogą kupna paczkę dwóch części tej wspaniałej gry wyścigowej, chociaż wtedy jeszcze nie byłem pewien co tak naprawdę mnie czeka.
Po odpaleniu pierwszej części byłem zachwycony tym co zobaczyłem. Rozpixelowana grafika i równie bardzo rozpixelowane wstawki aktorskie, które na tamten czas musiały robić wrażenie. Brak jakichkolwiek informacji dotyczących sterowania, menu gry zespojone z wyborem aut... wspaniałości. Nieironicznie czułem się wspaniale zagubiony po odpaleniu gry jak za starych dobrych czasów. Do tego stopnia, że po krótkiej... półtoragodzinnej sesji stwierdziłem, że może warto poszukać instrukcji do gry. W ten oto sposób, dokładnie tak jak ponad 30 lat temu mi podobni, poznawałem, mimo wszystko, dość ukryte aspekty gry. Nie zrozumcie mnie opacznie, nic wybitnego tam nie było, ale samo doświadczenie czytania instrukcji, chęć zapoznania się z grą, którą właśnie ogrywam, co do której chociażby domyślnego sterowania trzeba było się domyślić (a o dodatkowych opcjach już nie wspominając), to są doświadczenia i odczucia których dzisiaj próżno szukać w game devie.
Oczywiście nie mówię, że to dobrze albo źle, bardziej mówię, że jest to unikalne doświadczenie w dzisiejszych czasach, dość... odświeżające jak dziwnie by to nie wybrzmiało. Myślę, że jest to warte odnotowania i doświadczenia we własnym zakresie. Grajcie w stare gry!